Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Promic. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 maja 2012

"Top modelka w sidłach kariery" Richard Green


Tytuł oryginału: Put ljubavi
Autor: Richard Green
Wydawnictwo: PROMIC
Ilość stron: 176
Moja ocena: 3/6

W dzisiejszych czasach chyba każdy wie czym jest Vogue. Bohater tej powieści Jacob znakomity fotograf ma właśnie podpisać kolejny czteroletni kontrakt z tym prestiżowym czasopismem. Ale coś staje na przeszkodzie, a raczej należałoby powiedzieć ktoś. Ale kto? Otóż jego dziewczyna Sara, która uważa, że fotografowanie modelek jest wulgarne. Zmusza go do porzucenia pracy i Jacob się zgadza. Jednak niedługo potem nadchodzi kusząca propozycja od Channel dla Sary w roli modelki i Jacoba w roli fotografa.

Zawiodłam się i to mocno, a szkoda, bo zapowiadało się 180 stron ciekawej lektury, ale niestety przeliczyłam się. Książka zawiodła moje oczekiwania.

Na przeczytanie książki zdecydowałam się, dlatego iż interesuję się środowiskiem mody. Już sam opis książki z tyłu okładki zapowiadał ciekawą lekturę. Jednak ta taką nie była. Była 2 godzinami nieustannego ziewania, i chęci jak najszybszego skończenia książki. Początek bardzo mnie zaintrygował, ale co do reszty książki to bardzo mnie on zdołował. Główny bohater w trakcie książki przechodzi przemianę, a mianowicie odnajduje w swym życiu Boga. Sama przemiana jest opisana dość ciekawie. Metamorfozę głównego bohatera rozpoczyna choroba matki Jacoba. Jacob zmienia się diametralnie, jednak najbardziej "chorym" wątkiem tej książki jest to, że główny bohater ma dar wyczuwania aniołów...

Bohaterowie kompletnie mnie nie zainteresowali, wszyscy są tacy sami, tak samo nudni i tak samo irytujący.

No i wreszcie o co chodzi z tym tytułem? Uwierzcie mi do książki to on się ma nijak, no bo kto jest tą top modelką w sidłach kariery, chyba nie Jacob, choć kto wie w tej książce nawet niemożliwe staje się możliwe...

Za możliwość przeczytania "Top modelki" serdecznie dziękuję wydawnictwu:
Blueberry

środa, 4 kwietnia 2012

"Wybór Marty" Lidia Ewa Witek + podsumowanie marca


Tytuł oryginału: Wybór Marty
Autor: Lidia Ewa Witek
Wydawnictwo: PROMIC
Ilość stron: 592
Moja ocena: 5/6

"Powieść, która została napisana przez życie"

Dosłownie jest to powieść napisana przez życie. Przedstawia prawdziwe problemy z którymi wiele osób boryka się na codzień. Przedstwia realne wydarzenia, realne postaci. Właśnie dlatego między innymi zdecydowałam się ją przeczytać. Była naprawdę miłą odskocznią od tych paranormali czy powieści z gatunku fantsy jakie mam teraz w zwyczaju czytać. Ale zacznijmy od początku.

Marta Karwowska jest młodą, ambitną panią architekt. Prowadzi spokojne, toczące się wolnym rytmem życie. Myśli, że nic jej nie zaskoczy, a przyszłość jest dokładnie zaplanowana. Do czasu...
Gdy pewnego deszczowego wieczoru do jej drzwi puka kuzynka Małgosia w życiu Marty zachodzą diametralne zmiany. Małgosia zaszła w nieplanowaną ciążę i przyszła prosić Martę o parę noclegów. Dziewczyna wraz ze swym chłopakiem decyduje się na aborcję, jakże kontrowersyjne słowo w dzisiejszych czasach. Marta aby zapobiec tej okropnej decyzji proponuje Małgosi pomoc w wychowaniu dziecka, bądź jego adopcję. Na decyzję adopcji wpłynęły wspomnienia z okresu II wojny światowej, gdy sąsiadka kobiety ku zdumieniu i dezaprobacie innych przygarnęła opuszczonego chłopca. Marta nie podejrzewała, że ta decyzja(adopcji nie chcianego dziecka kuzynki) wpłynie na całe jej zycie i nada mu sens.

Czytając tą książkę cały czas targały mną wątpliwości takie jak: chyba jestem jeszcze zbyt niedojrzała na lekturę tak poważnej książki, czy to raczej nie powieść dla mnie...
Ale przy samej końcówce zdałam sobie sprawę, iż dobrze zrobiłam nie porzucając jej co wiele razy miałam ochotę zrobić. Książka porusza problemy z przeszłości taki jak dyskryminacja samotnych kobiet wychowujących dziecko. Teraz z reguły takie sytuacje nie mają miejsca. Także i adopcja stała się zjawiskiem popularnym.

Autorka świetnie spisała się jeśli chodzi o język. Jest przejrzysty i ciekawy. Sprawia, że książkę czyta się lekko mimo ilości stron. Ani przez moment się nie nudziłam, tak się wciągnęłam, że razem z Martą przeżywałam wszystko to co ona, radości, smutki, łzy. Łzy...oj łez trochę było. Mamy całą gamę cech bohaterów od heroizmu po egoizm.

Krótko mówiąc-samo życie. Pani Lidia Ewa Witek pokazuje iż polski autor to nie nudny autor jakie do tej pory miałam przekonanie. Skłania do myślenia i refleksji, pokazuje z czym zmagały się w przeszłości samotne matki, a co najważniejsze porusza nasze serca.

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję pani Annie z wydawnictwa:
To moje pierwsze podsumowanie, które uważam za całkiem udane choć mogło być lepiej, a prezentuje się ono tak:

W marcu przeczytałam: 15 książek.
Liczba książek zrecenzowanych: 6
Liczba książek kupionych: 3, niestety tylko 3, bo fundusze się już wyczerpały :(
Za najlepszą książkę miesiąca uważam: "W pierścieniu ognia" Suzanne Collins
Za najgorszą książkę miesiąca uważam: "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego, które mimo całego szacunku dla bohaterów mojej sympatii nie zdobyły.

Tak się oto przedstawia moje podsumowanie. Idę się delektować świąteczną przerwą, wam też tego życzę i oczywiście WESOŁYCH ŚWIĄT!

                                                                                     Blueberry

sobota, 3 marca 2012

"Grzesznicy i święci" Michael Seed

Tytuł oryginału: Sinners and Saints
Autor: Michael Seed
Wydawnictwo: PROMIC
Ilość stron: 354
Moja ocena: 4+/6



Uwierzcie mi zrecenzowanie tej książki jest dla mnie nie lada problemem. Nie czytam książek w pewnej mierze religijnych i nie wiem od czego zacząć. Nie mniej jednak postaram się napisać składnie, a to nie będzie takie łatwe.

Michael Seed jeden z najbardziej znanych duchownych Anglii, znany także z książki "Dziecko niczyje" w której opisuje swoje trudne dzieciństwo postanowił podzielić się z nami czytelnikami swoimi znajomościami, przeżyciami z między innymi z Księżną Dianą, Królową Elżbietą, Tonym Blairem byłym premierem Wielkiej Brytanii czy Ann Widdecombe. Wiele z osób opisanych w "Grzesznikach..." przeszło na katolicyzm. Michael Seed opisuje także swoją pracę w Katedrze Westminsterskiej, wydarzenia i ludzi których tam spotkał. Dla niektórych książka może wydawać się kontrowersyjna, dla mnie była po prostu zabawna:

"Siedziałem w środku i słuchałem spowiedzi, kiedy nagle przez otwartą górę konfesjonału wleciała płonąca świeca, która wylądowała mi na kolanach (…). Wyskoczyłem ze swojego miejsca i zobaczyłem nagą osobniczkę z garścią płonących świec w ręku".

Ten cytat jest z rozdziału poświęconego dla, że tak powiem wariatów jakich ksiądz Seed miał okazję (bo na pewno nie przyjemność) spotkać w katedrze Westminsterskiej. A następny cytat, który mnie rozbawił to gdy kardynał Basil Hume krzyczał przejeżdżając koło siedziby Margaret Tchatcher :

 "Od czasu do czasu, kiedy przejeżdżaliśmy koło wylotu Downing Street, ojciec kardynał Hume opuszczał szybę, potrząsając pięścią w powietrzu i wołał (…): Gośka precz! Gośka precz!".

Wiele innych przezabawnych( i nie tylko) można w tej powieści znaleźć. Jedyne co na prawdę mną wstrząsnęło to wizyta księdza Seeda w nocnym klubie. Owszem na początku było to zabawne, ale potem naszła mnie myśl czy tak się zachowują księża?! Nie bez powodu ojciec Michael Seed nazywany jest "księdzem gwiazd".

Książkę czyta się łatwo i przyjemnie, niekiedy jednak nudziłam się na dłuższych opisach, nie zmienia to  faktu, że można się nieźle uśmiać, a język jakim powieść jest napisana bardzo przyjemny.

Zdecydowanie polecam tym, którzy mają ochotę się uśmiać i spędzić parę miłych chwil razem z księdzem na herbatce u królwej :)

Za możliwość przeczytania "Grzeszników i świętych" serdecznie dziękuję wydawnictwu: