sobota, 10 listopada 2012

"Legenda. Rebeliant" Marie Lu

 
A niech to! Myślałam, że zdążę z recenzją przedpremierową. Niestety nie udało się :( Choć książkę przedpremierowo przeczytałam. Ale do rzeczy, oto jest recenzja książki, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. A było to tak...
 
Day to najbardziej ścigany przestępca Republiki. June to tak zwane "złote dziecko Republiki". Co może połączyć losy tych dwóch całkowicie innych osób? W tym przypadku jest to śmierć. Śmierć brata June-Metisa. Dziewczyna jest pewna, że to Day jest mordercą Metisa. Wcielona do armii Republiki ma tylko jeden cel. Pomścić brata...

Nie wiem od czego zacząć :) Może zacznę od tego, że "Rebeliant" jest książką, która jak dla mnie jest dość niebanalna. Bo tak naprawdę aktualnie, ciężko jest znaleźć oryginalną dystopię czy antyutopię, gdyż przecież wszystko to już było. Otóż bardzo podobał mi się pomysł poddawania dzieci Próbie,(chociaż podobne rozwiązanie znajdziemy w "Niezgodnej"). Próba to szereg testów, które czekają na dzieci. Albo ją zdajesz i masz szansę na dobrą przyszłość, albo nie, i pod pretekstem Obozów Pracy wysyłają Cię na pewną śmierć. Day oblał Próbę, June natomiast uzyskała wynik maksymalny czyli coś prawie niemożliwego(dlatego właśnie nazywana jest "złotym dzieckiem Republiki").

Świat stworzony przez autorkę jest bardzo tajemniczy. Wiemy tylko częściowo co stało się z Ameryką Północną, ale dlaczego tak się stało i co jest z resztą świata, tego niestety nie jest dane się nam dowiedzieć, ale żywię nadzieję iż w kolejnych częściach autorka uchyli przed nami rąbka tajemnicy :)

Bohaterowie byli tak świetni, że prawie od pierwszych stron zdobyli moje serce. Day to mój zdecydowany faworyt. Sprytny, inteligentny, wie czego chce i przede wszystkim ma dobre serce. June jako elita Republiki na początku wydawała mi się straszną snobką. Owszem jest genialna i w ogóle, ale przez to wszystko strasznie zamroczona. W miarę rozwoju wydarzeń coraz bardziej mi imponowała co skończyło się tym, że dołączyła do moich ulubionych książkowych przyjaciół.

Książka wciąga jak diabli. Jak się już zasiądzie do jej lektury, to czyta się do ostatniej strony. Co ja gadam czyta, ją się pochłania dosłownie!

Wydawnictwo Zielona Sowa kojarzy mi się głównie z bajkami dla dzieci. Dlatego zabierając się do lektury kompletnie nie wiedziałam czego mam się po niej spodziewać. I troszkę zdziwiła mnie liczba zamordowanych osób. Choć nie ukrywam, że to jeszcze bardziej działa na korzyść tejże książki.

Wątek miłosny pojawia się oczywiście no, bo co by to była za książka bez miłości :) I wątek nie jest mi jakoś szczególnie nieprzyjemny, ale też nie powala.

Ciekawi bohaterowie są? Są. Wartka akcja jest? Jest. Rządowa tajemnica jest? Melduje się na rozkaz. A emocje przy czytaniu są? Z całą pewnością stwierdzam, że są.
Czego chcieć więcej?
 
Tytuł oryginału: Legend
Autor: Marie Lu
Wydawnictwo: Zielona sowa
Moja ocena: 5/6
 

Za możliwość lektury "Rebelianta" serdecznie dziękuję:


W środę w końcu wybrałam się na "Skyfall". Wrażenia niesamowite, a Javier Bardem w roli czarnego charakteru przyćmił resztę obsady!
A dzisiejsze plany na wieczór to najnowszy odcinek "Glee", lektura "Wyrzutków" oraz jak się wyrobię z czasem, ekranizacja "Jane Eyre" z Mią Wasikowską :)



Pozdrawiam, Blueberry
 
 
 
 
 

28 komentarzy:

  1. Kiedy skończyłam czytać Twoją recenzję od razu pomyślałam "Muszę ją przeczytać!". Naprawdę mnie zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę w wersji angielskiej. Niedługo biorę się za czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę przeczytać. I tyle. Muszę, bo muszę, bo jest świetna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydawało mi się właśnie, że jest to jakaś "świeża" książka. A jednak, nie pomyliłam się! ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooo !!! Jest naprawde fajna, jak sie czyta recenzje (coldplay jest super)
    Anita!

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna recenzja. Nie byłam do książki przekonana a Ty rozwiałaś moje obawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam mieszane uczucia, co do tej książki, ale na szczęście twoja recenzja utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie ma się czego obawiać, gdyż jest w tej książce wszystko, co chce, czyli wątek miłosny, ciekawi bohaterowie i przede wszystkim wartka akcja.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie byłam przekonana do tej książki. Spodziewałam się szczerze mówiąc po niej czegoś innego, ale mocno mnie zaciekawiłaś. Przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wykreowani bohaterowie to podstawa. Jak widać, tu tego nie brakuje. Miałam już okazję czytać recenzję tej książki, ale Twoja jest ciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam dystopie, więc i tę powieść prędzej, czy później przeczytam! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam Cię do zabawy :)
    Szczegóły: http://moja-biblioteczka-angela.blogspot.com/2012/11/liebester-blog-wyniki-konkursu.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Może kiedyś przeczytam... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Z każdą kolejną tak pozytywną recenzją, mój apetyt na tę powieść rośnie. Już nie mogę się doczekać kiedy wpadnie ona w moje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Coś czuję, że to będzie przebój :)
    I rzeczywiście, zdziwiłem się, gdy przeczytałem o tym, że książkę tę wydała Zielona Sowa!

    OdpowiedzUsuń
  15. Książka zbiera póki co same pozytywne recenzje, więc coś w niej musi być :) Chętnie bym odkryła, co też takiego jest w tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gdzieś mi ta książka mignęła, ale nie zainteresowałam się nią bliżej. Może jednak warto ją przeczytać, skoro tyle pozytywnych elementów wymieniłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie mam na nią ochotę! :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś przeze mnie nominowana:) http://tusiakbloguje.blogspot.com/2012/11/oto-kolejna-zabawa-blogowa.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnie jednak nie ciągnie do tej książki. (:

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. Rebeliant mnie ciekawi, lubię takie klimaty :)
    Zazdroszczę "Skyfalla" ja nie mam kiedy iść do kina chyba poczekam na DVD ...

    OdpowiedzUsuń
  21. hmmm...czyli kolejna seria do przeczytania:) Dość ciekawa okładka. Dziewczyna szukająca "sprawiedliwości" coś dla mnie;p

    OdpowiedzUsuń
  22. Tyle dobrego czytam o tej powieści, ze chyba się w końcu skusze, nie mam wyjścia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepraszam, że tak długo mnie tutaj u Ciebie nie było. Na książkę się skuszę.
    Nominowałam Cię do zabawy.
    http://ksiazkamojprzyjaciel.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-d.html#more

    OdpowiedzUsuń
  24. Kusi mnie. Kurczę, no kusi mnie ta książka.
    Szkoda, że empik ma wyłączność na jej sprzedaż...
    No i to nowa serria jest. A eM czasu na nowe serie nie ma.
    Ale o antyutopia jest...
    A eM LUBI! BARDZO LUBIE antyutopie...
    Czuję się rozdarta ;(

    ;)
    OCZYWIŚCIE, że przeczytam, jak tylko wpadnie mi w łapki.
    Kiedy to będzie? Tiaa ;P

    OdpowiedzUsuń
  25. ja już niestety straciłam przekonanie do książek tego typu i czego by autor nie wymyślił, to jednak każda antyutopia ma ten sam schemat.

    OdpowiedzUsuń
  26. Jakoś skojarzyło mi się z "Igrzyskami śmierci", chociaż fabuła jest zupełnie inna. Nie wiem, skąd to moje skojarzenie ;) Dotychczas oprócz książki Collins nic nie czytałam o antyutopiach, to może się skuszę, ta rzeczywistość mnie intryguje.
    PS. Właśnie dotarła do mnie książka, dziękuję raz jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapowiada się niezwykle ciekawie!:)

    OdpowiedzUsuń